Reading time %d minutes

Biofobia. Skąd bierze się lęk przed przyrodą?

Biofobia. Skąd bierze się lęk przed przyrodą?

Dlaczego coraz częściej postrzegamy przyrodę jako zagrożenie? Jaką rolę odgrywają w tym media? I co wspólnego mają miejskie gołębie z ocaleniem lasów równikowych? Odpowiedź na te pytania kryje się w zjawisku, którego doświadcza wielu z nas, nawet jeśli nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę: biofobii.

Biofobia to, najogólniej mówiąc, lęk lub niechęć wobec pozaludzkiej przyrody, czyli świata roślin, zwierząt, grzybów i mikroorganizmów (Soga i Evans, 2024). To określenie jest jednak nieco mylące, ponieważ może oznaczać zarówno zaburzenia lękowe, takie jak arachnofobia (lęk przed pająkami) czy mizofobia (lęk przed zakażeniem), jak i bardziej ogólną niechęć do pozaludzkiego świata. Choć oba te zjawiska są ze sobą powiązane, w tym artykule skupimy się na drugim znaczeniu biofobii.

Jak wygląda biofobia w praktyce?

Może przejawiać się na przykład unikaniem wycieczek do lasu, co z czasem może mieć negatywne konsekwencje dla osoby podejmującej takie decyzje. Jesteśmy częścią przyrody, dlatego kontakt z nią zwykle korzystnie wpływa na nasze zdrowie psychiczne (Gunnarsson i Hedblom, 2023). Biofobia sprawia jednak, że przesadnie koncentrujemy się na potencjalnych zagrożeniach związanych z przyrodą, a towarzyszący temu stres utrudnia nam budowanie więzi z innymi gatunkami.

Czy biofobia zawsze jest czymś złym?

Nie oznacza to jednak, że ostrożność wobec innych zwierząt, roślin czy grzybów jest zjawiskiem jednoznacznie negatywnym. Współcześnie naukowcy uważają, że biofobia jest przystosowaniem ewolucyjnym i elementem tak zwanego behawioralnego układu odpornościowego (Schaller i Park, 2011).

Kiedy zachorujemy, chorobotwórcze mikroorganizmy są zwalczane przez „tradycyjny”, fizjologiczny układ odporności. Jego aktywacja wymaga jednak ogromnych nakładów energii, dlatego z punktu widzenia organizmu najlepiej byłoby w ogóle nie dopuścić do kontaktu z patogenem.

Tu właśnie do gry wchodzi behawioralny układ odpornościowy – zestaw zachowań i mechanizmów psychologicznych, które skłaniają nas do unikania groźnych zwierząt, osób z wyraźnymi oznakami infekcji czy zepsutego jedzenia.

Jeśli zdarzyło się Wam poczuć obrzydzenie lub mdłości na widok zapleśniałej kanapki (albo nawet na samą myśl o niej), właśnie doświadczyliście działania behawioralnego układu odpornościowego w praktyce.

Dlaczego boimy się przyrody?

Pozaludzka przyroda rzeczywiście może stanowić dla nas zagrożenie. Ukąszenie komara nie należy do przyjemnych, a w niektórych rejonach świata może prowadzić do zakażenia malarią. Pewna ostrożność wobec innych gatunków jest więc uzasadniona. Problem polega jednak na tym, że we współczesnym świecie często dochodzi do nadmiernej generalizacji biofobii – przeszacowujemy ryzyko zagrożenia ze strony przyrody i zaczynamy postrzegać niemal wszystkie gatunki jako niebezpieczne.

Warto jednak pamiętać, że biofobia nie jest zestawem niezmiennych zachowań, z którym się rodzimy. To raczej zdolność do szybkiego uczenia się reakcji awersyjnych wobec elementów przyrody, które mogą stanowić zagrożenie.

Zdjęcia: Jon Pauling

W eksperymencie DeLoache i LoBue (2009) dzieci oglądały filmy przedstawiające węże i inne zwierzęta, którym towarzyszyły wesołe lub przestraszone głosy. Choć wszystkie zwierzęta wzbudzały zainteresowanie, to właśnie połączenie obrazu węża z przestraszonym głosem najsilniej przyciągało uwagę dzieci. Sugeruje to, że mali uczestnicy badania z łatwością uczyli się rozpoznawać gatunek, który mógł być dla nich groźny. Inne badania pokazują również, że rozwój biofobicznych postaw u dzieci w dużej mierze zależy od tego, jak do przyrody odnoszą się ich opiekunowie (Reider i in., 2022).

Nie bez znaczenia są także informacje płynące z otoczenia (Soga i in., 2023), zwłaszcza sensacyjne doniesienia medialne dotyczące groźnych zwierząt.

Im mniej natury, tym więcej lęku

To jednak nie wszystko. Soga i Gaston (2016), opierając się na pracach przyrodnika Roberta Pyle’a, podkreślają znaczenie bezpośredniego kontaktu z przyrodą. Sformułowana przez nich hipoteza wyginięcia doświadczenia zakłada, że wraz z postępującą urbanizacją i industrializacją mamy coraz mniej okazji do codziennego obcowania z naturą – nawet tą najbliższą. W efekcie wydaje się nam ona coraz bardziej obca i niebezpieczna. To z kolei skłania nas do dalszego unikania kontaktu z przyrodą, przez co staje się ona jeszcze bardziej nieznana i budząca lęk. W ten sposób zamyka się błędne koło biofobii.

Mlecze, wróble czy rybiki cukrowe rzadko wzbudzają zachwyt. Znacznie większe emocje wywołują egzotyczne gatunki, które oglądamy w filmach przyrodniczych lub ogrodach zoologicznych. Tymczasem na co dzień mamy znacznie większą szansę spotkać wróbla niż słonia, a własne doświadczenia oddziałują na nasze postawy dużo silniej niż nawet najlepszy film przyrodniczy.

Gołębi paradoks

Przywołany już Robert Pyle pisał: „spotkanie twarzą w twarz ze ślimakiem bananowym* znaczy dużo więcej niż zobaczenie warana z Komodo w telewizji” (1993). Innymi słowy, to właśnie bezpośredni kontakt z przyrodą – nawet tą najbardziej zwyczajną – najsilniej wpływa na nasze postawy. Codzienne doświadczenia kształtują nie tylko nasz stosunek do gatunków, które spotykamy na co dzień, lecz także podejście do ochrony przyrody jako całości.

Ekolog Rob Dunn i współpracownicy nazwali to zjawisko „gołębim paradoksem” (2006). Zwrócili uwagę, że przetrwanie wielu zagrożonych gatunków zależy w dużej mierze od tego, jak traktujemy zwierzęta żyjące tuż obok nas – także te powszechne i nielubiane.

Jak przerwać błędne koło biofobii?

Sytuacja może wydawać się beznadziejna. Zewsząd docierają do nas komunikaty o zagrożeniach związanych z przyrodą, a jednocześnie mamy coraz mniej okazji, by przekonać się, że nie jest ona tak niebezpieczna, jak mogłoby się wydawać. Mimo to wciąż wiele możemy zrobić. Przede wszystkim warto zdobywać wiedzę, aktywnie szukać kontaktu z pozaludzką przyrodą, podchodzić do niej z ciekawością i zaszczepiać takie podejście dzieciom w naszym otoczeniu.

Możemy także chronić miejską zieleń i tworzyć przestrzenie sprzyjające codziennym kontaktom z przyrodą. Nie oznacza to oczywiście, że powinniśmy ignorować rzeczywiste zagrożenia. Wystarczy jednak, że przestaniemy traktować miejską przyrodę jak intruza. Jeśli nauczymy się zachwycać tęczowym połyskiem piór miejskich gołębi, zrobimy pierwszy krok w stronę ochrony ekosystemów na całym świecie.


* Ślimaki bananowe swoją nazwę zawdzięczają intensywnie żółtej barwie. Dla nas są gatunkiem egzotycznym i rzadko spotykanym, jednak w Stanach Zjednoczonych, gdzie mieszkał Robert Pyle, należą do pospolitych mieszkańców lasów i terenów zielonych.

O autorce:

Karolina Łukasik – psycholożka i badaczka relacji ludzko-zwierzęcych związana z Uniwersytetem Helsińskim. W swojej pracy naukowej zajmuje się przede wszystkim relacjami ludzi ze zwierzętami powszechnie nielubianymi i uznawanymi za szkodniki oraz rozwijaniem nowatorskich, interaktywnych metod badania tych relacji. W czasie wolnym opiekuje się stadem szczurów i weganizuje ulubione polskie potrawy.

Bibliografia

DeLoache, J., & LoBue, V. (2009). The narrow fellow in the grass: Human infants associate snakes and fear. Developmental Science, 12, 201–207. https://doi.org/10.1111/j.1467-7687.2008.00753.x

Dunn, R. R., Gavin, M. C., Sanchez, M. C., & Solomon, J. N. (2006). The pigeon paradox: Dependence of global conservation on urban nature. Conservation Biology, 20(6), 1814–1816.

Gunnarsson, B., & Hedblom, M. (2023). Biophilia revisited: Nature versus nurture. Trends in Ecology & Evolution, 38(9), 792–794.

Pyle, R. M. (1993). The Thunder Tree: Lessons from an Urban Wildland. Oregon State University Press.

Reider, L. B., Mahaffey, E. M., Barylski, B., & LoBue, V. (2022). „It bites!”: The transmission of negative information about snakes and spiders through a naturalistic picture book interaction. Developmental Psychology, 58(11), 2140–2157. https://doi.org/10.1037/dev0001429

Schaller, M., & Park, J. H. (2011). The behavioral immune system (and why it matters). Current Directions in Psychological Science, 20(2), 99–103.

Soga, M., & Gaston, K. J. (2016). Extinction of experience: The loss of human–nature interactions. Frontiers in Ecology and the Environment, 14(2), 94–101.

Soga, M., Gaston, K. J., Fukano, Y., & Evans, M. J. (2023). The vicious cycle of biophobia. Trends in Ecology & Evolution, 38(6), 512–520.

Soga, M., & Evans, M. J. (2024). Biophobia: What it is, how it works and why it matters. People and Nature, 6(3), 922–931.